80/2019


Gmina Janowiec. Dostaliśmy zgłoszenie o psie przebywającym na jednym z wiejskich podwórek.

Dziś od razu po skończonej pracy udaliśmy się pod wskazany w zgłoszeniu adres. Na posesji zastaliśmy starszą Panią i oczywiście psa, Miśka. Misiek na pierwszy rzut oka i pierwszy „słuch” wydaje się być groźny. Jednak gdy przemiła Pani wpuściła nas na podwórko, okazało się, że pies jest totalnie przyjazny i nie wykazuje agresji, chętnie się bawi. Po krótkiej rozmowie dowiedzieliśmy się, że kobieta obecna na podwórku jest córką właścicielki psa. Sama właścicielka jest osobą w zaawansowanym wieku, ma ponad 90 lat. Niedomaga, nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować a tym bardziej zajmować się psem i poprawą warunków. Kobieta parę razy dziennie dogląda mamy i psa, dba jak tylko może, jednak nie na wszystko wystarcza funduszy. Postanowiliśmy pomóc…

Misiek dostanie od nas nową budę, linkę która zamieni łańcuch (pies jest codziennie puszczany w obecności kobiety) oraz umówimy wizytę weterynarza. Weterynarz co roku jeździ po posesjach, jednak w tym roku nie zastał kobiety na miejscu (mieszka niedaleko) a właścicielka psa zwyczajnie nie słyszała jego wołania, prawie nie słyszy… Misiek nie ma obroży, tym też się zajmiemy. Poprzednia pękła.

Niestety ale ma też widoczne rany na uszach (prawdopodobnie są zgryzione przez muchy), jednak wiemy z doświadczenia że odpowiednie leczenie szybko załatwi sprawę. Zafundujemy mu także szczepienie.

Będziemy w stałym kontakcie z córką właścicielki i sprawimy by Misiek był jeszcze większym wariatem niż jest teraz. Żebyście wiedzieli jak ten pies biega za spadającymi z drzewa jabłkami, poezja! 

Córka właścicielki powiedziała nam krótko „pomoc przyjmę chętnie, bo zwierzę ma swoją godność i zasługuje na godne traktowanie. Warunki ma na jakie nas stać, wiemy że to żywe stworzenie i kochamy go”. W razie gdyby kiedyś właścicielka Miśka odeszła, córka weźmie go do siebie. Póki właścicielka jest, jest z nią także Misiek. Są nierozłączni.

 

 

Jakiś czas temu pisaliśmy Wam o interwencji u psiaka przebywającego w złych warunkach. Pies mieszkał w starej, rozpadającej się budzie pokrytej azbestem. Przebywał na krótkim łańcuchu i zamiast obroży miał łańcuch na szyi. Pies wizualnie był zadbany, miał dostęp do wody i jedzenia. Wokół budy w dniu interwencji było czysto.

Właścicielem jest starsza kobiecina (ok. 90 lat), która nie była w stanie psiakowi zmienić warunków na lepsze z racji wieku i sytuacji finansowej. Ogólnie sytuacja nie wyglądała za dobrze i osoba zgłaszająca słusznie nas zawiadomiła. Po rozmowie postanowiliśmy pomóc i przekazać nową budę oraz linkę.

Kilka dni temu dostaliśmy zdjęcie psiaka na messengera. Na zdjęciu linka jest odwrotnie przyczepiona, jednakże już poinformowaliśmy o tym fakcie i poprosiliśmy o poprawienie. Będąc w okolicy (przy okazji innych interwencji) – sprawdzimy, jak się miewa Misiek – bo tak wabi się ten fajny i radosny psiak