61/2018


Dostaliśmy zgłoszenie interwencyjne w Puławach dotyczące trzymania psa przez długi okres czasu na balkonie. Z tego powodu psiak miał „wyć”. W tak duże mrozy wydawało nam się to zgłoszenie dziwne…. dziwne na tyle, że właściciel mógł wpaść na taki pomysł 😮
Sprawdziliśmy to. Właścicielka przesympatyczna kobieta, bez problemu z nami porozmawiała, pokazała jak Max (tak wabi się psiak) mieszka 🙂. Max był adoptowany ze schroniska jak był małą kuleczką, na właścicieli reaguje radośnie, jest energiczny i wizualnie wygląda bardzo dobrze. Psiak ma dostęp do wody oraz pokarmu. Posiada aktualne szczepienie przeciwko wściekliźnie.
Właścicielka wyjaśniła, że pewna kobieta ją nęka i nasyła na nią każdą instytucję jaką się da… była Straż Miejska, była Policja, a teraz my… Kobieta powiedziała, że Max jest nauczony dostępu do balkonu i jeśli piszczy przy oknie balkonowym otwierają je i pozwalają mu wyjść, jednakże jak psiak chce wejść do domu daje znak „szczeknięciem” i wchodzi (tak jest nauczony). Rozmawialiśmy z sąsiadem który potwierdził, że psu nic się nie dzieje, że właściciele o niego dbają.