10/2020


Dlaczego kastracja jest ważna? Przed Wami żywy przykład… poznajcie Dianę 😞

Dostaliśmy zgłoszenie od mieszkanki Puław, która zmartwiła się widokiem jednego z psów na osiedlu. Zgłaszająca twierdziła, że pies ma pod brzuchem sporej wielkości guza, a w rozmowie z właścicielem dowiedziała się, że nie stać go na leczenie.

Udaliśmy się pod wskazany przez nią adres i wszystko się potwierdziło. Około 8 letnia suczka o imieniu Diana, niesterylizowana, ma pod brzuchem twardego wiszącego guza… i w tym momencie guz stwarza dla niej spore zagrożenie. Dodatkowo zauważyliśmy u suczki tzw. cherry eyes, czyli wypadnięte gruczoły trzeciej powieki, widoczne na zdjęciach. Właściciel powiedział, że od początku martwił się o suczkę i konsultował ją kiedyś w jednej z lecznic ale nie stać go na operację guza ani leczenie oczu, bo sam korzysta z pomocy społecznej. Nie wiedział, że w naszym mieście jest Fundacja, która pomaga zwierzętom właścicielskim. Suczkę przygarnął parę lat temu. Właściciel przedstawił nam stosowne zaświadczenia z instytucji społecznych i postanowiliśmy pomóc finansując leczenie Diany. Dodatkowo przekazaliśmy psu karmę.

Diana jest już w Puławskie Centrum Weterynaryjne gdzie przechodzi badania, prawdopodobnie jutro przejdzie zabieg mastektomii i kastrację. Oczy zostaną wyleczone gdy suczka dojdzie do siebie po pierwszym zabiegu. Trzymajcie kciuki i bardzo prosimy, sterylizujcie/kastrujcie zwierzęta póki nie jest za późno. Jeden zabieg może uratować zwierzę przez wieloma poważnymi chorobami, może zwyczajnie uratować mu w przyszłości życie. Niebawem ruszy darmowa kastracja zwierząt właścicielskich z terenu miasta Puławy z programu Budżetu Obywatelskiego, który zgłosiła nasza Fundacja.

 

 

AKTUALIZACJA

Ostatnio poznaliście Dianę – około 8 letnią suczkę z dość sporym guzem wiszącym pod brzuchem… właściciel Diany jest osobą niezamożną, więc nasza Fundacja postanowiła mu pomóc i sfinansować operację Diany.

Dziś suczka wróciła z lecznicy w ręce ukochanego Pana. Właściciel Diany nie krył wzruszenia i mimo, że suczka w lecznicy przebywała krótko – bardzo za nią tęsknił i regularnie dzwonił pytać o jej samopoczucie  są ze sobą bardzo związani.

Diana dobrze zniosła operację, ładnie się wybudziła ale była zlękniona. To jej pierwsza tak poważna wizyta w lecznicy, pierwsza jazda samochodem w życiu… była bardzo wystraszona ale też dzielna. Dostała do domu wyprawkę w postaci leków oraz ubranka pooperacyjnego. Do czasu kontroli szwów będzie dostawała leki w domu i dochodziła do siebie po zabiegu.

Gdy tylko dojdzie do siebie zajmiemy się leczeniem jej oczu. Dla przypomnienia – Diana cierpi na tzw. cherry eyes, czyli wypadający gruczoł trzeciej powieki. Schorzenie nieleczone, w przyszłości prowadzi do poważnych chorób oczu i dożywotniego podawania leków. Z tym też pomożemy i opłacimy zabieg, póki nie jest za późno i jest szansa na całkowity powrót Diany do pełni zdrowia.

 

Dziś wracamy z Dianą. Suczka tydzień temu przeszła na koszt naszej fundacji operacje wycięcia guza listwy mlecznej. I jak widać ma się dobrze 🙂

Właściciel Diany jest osobą niezamożną, korzysta z pomocy opieki spolecznej. Już raz podarowaliśmy mu karmę dla psiaka by odciążyć jego budżet, za jakiś czas znowu otrzyma od nas wsparcie w tej postaci.

Może na zdjęciach mina Diany nie jest wesoła jest lękliwa i nieufna. Na szczęście wszystko ładnie się zrasta więc za jakieś 1-2 tygodnie zajmiemy się jej oczami. Suczka ma tzw. cherry eyes czyli wypadający gruczoł trzeciej powieki. Także sfinansujemy zabieg 🙂